piątek, 30 czerwca 2017

Lazurowe biżutki i kartki do Ulci

Witajcie Kochane,
mieliśmy sobie na weekend pojechać wreszcie do mojego kochanego Chrześniaka Bruna, u którego nie byłam już tak baaaardzo długo, że aż mi wstyd, ale ciągle coś... Niestety i tym razem się nie zobaczymy. W czwartek rano Szymek wstał z jakąś wysypką, która do wieczora nabrała strasznych rozmiarów i zaczęła Go bardzo swędzieć. Ja cała w strachu i wiadomo jak to się jeszcze człowiek naczyta w necie.... aj.... Dzisiaj byliśmy u lekarza. Uczulenie. Ja pierdziu ale od czego??? Lekarka się pyta czy czegoś nie jadł nowego 2-3 dni temu. No jadł. Kochane moje, Szymek zjadł pierwszy raz w życiu kiwi. I ostatni! Mamy naprzepisywane syrop odczulający, wapno, kropelki, cudowny Pudroderm. Trzymajcie kciuki, żeby szybko przeszło.

I tak rzutem na taśmę przychodzę do Was z biżutkami w przepięknym lazurowym kolorze jaki na ten miesiąc (za chwilę kończący się) wymyśliła dla nas Danusia:


Zrobiłam sznurkowy naszyjnik. Lubię je robić, bo zabieram sobie sznurek i koraliki na ławkę i jak Szymek fika w piaskownicy, ja plączę sznurek :P Wiadomo, Ludziska przechodzą i zerkają, czasami ktoś zapyta, a i jak to mówią "ciągnie swój do swego" i poznaję w ten sposób innych Rękodzielników mieszkających w mojej okolicy.
Ło taki wyszedł:






Naplątałam różne koraliki a zapięcie zrobiłam w takiego większego:


Lubię kolor lazurowy :) idelanie nadaje się do letnich biżutków.

Skusiłam się też ostatnio promocją w sklepie pasart.pl -20% na cały asortyment :P oj długo się wzbraniałam, bo zamówiłam chwilę przed końcem czasu :)  Między innymi w moim koszyku znalazły się takie koralki:


Zrobiłam z nich bransoletkę:


A nawet kilka bransoletek:


Można je nosić w takim zestawieniu kolorystycznym:


Lub dodać jeszcze jedną ciemniejszą:


I zrobić sobie ombre:


Prawda, że piękne są te bransoletki?

U Ulci mam małe zaległości.
W maju było serduszko. Szczerze Wam powiem, że zrobiłam inną kartkę ale nie wiem gdzie jest i zrobiłam jeszcze jedną:


A w czerwcu Ulcia wymyśliła Nam ptaszki. Znalazłam fajną kartkę z jakiejś gazetki z Kubusiem Puchatkiem więc kartka wyszła Puchatkowa :)


i banerek:



Obie karteczki:


Ach jo... mam nadzieję, że nasze peszki się kończą i będę mogła wrócić do Was na dobre i tak często jak bym chciała. To samo się tyczy tworkowania. Czasami coś tam zadziałam ale miałam też dłuższą przerwę. Mówię Wam, aż mi się koraliki w nocy śniły.

Dobra uciekam spać, bo nie wiadomo jak to w nocy będzie z Szymusiem, czy się nie obudzi.

Życzę Wam miłego dnia :***
Buziaki
Ania

niedziela, 25 czerwca 2017

Szaraczki

Witajcie Kochane,
zamawiając kiedyś w korallo koraliki na bransoletki dla Madzi i Jej Córeczek (Cała ja ... Nowe życie czas zacząć), zaszalałam i zamówiłam co nieco więcej :) Wiedziałam, że zrobię z nich bransoletki na drucie pamięciowym. Dodatkowo zrobiłam 2 sznury szydełkowo-koralikowe z mieszanki szarych koralików Toho Round 11o i 8o. Sznury połączyłam z kuleczkami i powstały te oto dwie piękności:











Obie bransoletki (kolczyki do kompletu) są do wzięcia :) także jak coś to piszcie.

Zrobiłam też kilka bransoletek na gumeczce - też są do wzięcia:









A na koniec jeszcze powstał naszyjnik na jutowym sznurku:



Coś się do mnie ten szary przyczepił :P

Dziękuję za każde słowo i za to, że zaglądacie :)

Życzę miłego dnia :)
Buziaki
Ania

czwartek, 22 czerwca 2017

Portfolio z Saal Digital

Witajcie Kochane,
od dawna marzyło mi się portfolio z moimi pracami. Nawet na początku mojej robótkowej przygody obiecałam sobie, że co jakiś czas będę wywoływała zdjęcia z tworkami i wklejała je do wielkiego albumu. Niestety moje tworkowanie przybrało tempo pioruna i nie nadążałam z ogarnianiem jeszcze zdjęć :P
Kolejną próbą stworzenia portfolio było konto na Instagramie @aflame_butterflies Zgromadziłam tam już bardzo dużo postów, ale jednak jest to swego rodzaju e-portfolio i żeby pokazać co tam mam muszę to wyświetlić na telefonie a wiadomo - to nie to samo co papier i z internetem nie raz słabo :) Może jestem staroświecka ale lubię papier :) instrukcje też wolę sobie wydrukować nić gapić się w ekran.
Po którejś z kolei aktualizacji Instagrama, pojawiły się tam reklamy. Na początku strasznie mnie one denerwowały, ale po czasie zaczęłam się im przyglądać i zorientowałam się, że to też różne akcje promocyjne. I tak trafiłam na profil @saal_digital  i zgłosiłam się do przetestowania fotoksiążki, a jak się później okazało to załapałam się już na fotozeszyt - dostałam bon rabatowy. W sumie to cieszę się z takiego obrotu sprawy. Ale na końcu posta dowiecie się dlaczego :)

@saal.digital.polska


Firma Saal Digital pisze na swojej stronie internetowej:

Co wyróżnia Saal Digital

Saal Digital oferuje Ci, jako klientowi, mnóstwo zalet. Nam zależy na tym, żeby klient był w pełni zadowolony z naszych usług. Dlatego podchodzimy poważnie nie tylko do produktów, ale przede wszystkim do klienta i jego opinii.
  • Jakość. Produkty foto w najwyższej jakości
  • Szybka dostawa. Gotowe do wysyłki z reguły w ciągu 1-2 dni roboczych
  • Płać bez ryzyka. Płać bezpiecznie przez PayPal lub kartą kredytową Visa bądź Mastercard
  • Bezpośrednio od producenta. Wszystkie produkty prosto od Saal Digital
  • Made in Germany. Wszystkie produkty są produkowane w Niemczech
  • Bez logo. Żaden z naszych produktów nie posiada loga
Według mnie zaś:
  • Jakość. Papier jest sztywny, ma fajny połysk i zdjęcia wyglądają świetnie, a kolory są żywe. A do tego jest z przodu i z tyłu ochronna okładka, co zabezpiecza całość :)
  • Szybka dostawa. Jak dla mnie z Niemiec dotarło bardzo szybko (a po drodze było Boże Ciało i weekend)
  • Płać bez ryzyka. hmmmmm... wolałabym płatność przy odbiorze :) ale zapłata kartą kredytową też jest dobrym rozwiązaniem 
  • Bezpośrednio od producenta. Dobrze zapakowane.
  • Made in Germany. I mimo tego fotozeszyt doszedł do mnie tak szybko, jakby był produkowany w Polsce.
  • Bez logo. Potwierdzam. Nie ma nigdzie logo producenta. 
Do tego projektowanie w aplikacji Saal Design jest intuicyjne. Mamy do wyboru bardzo wiele formatów - Fotoksiążki, Kalendarze, Obrazy ale i Odbitki. Po wyborze interesującego nas produktu, wybieramy jego wielkość, ilość stron i przy każdej opcji mamy podaną cenę, żeby potem nie było na końcu, że nas poniosło :) Potem trzeba wybrać źródło zdjęć i zaczyna się najlepsza zabawa :) u mnie trwało to baaaaardzo długo, bo nie mogłam się zdecydować, które zdjęcia wybrać. Zaczynałam 2 razy - bo mi się laptop wyłączył a nie zapisałam projektu :P także polecam zapisywanie :) Wybrałam w końcu tylko zdjęcia z Instagrama, bo bym siedziała do rana.
Aplikacja Saal Design oferuje mnóstwo narzędzi. Zdjęcie można m. in. obracać, przycinać, dodawać ramki, wybierać różne układy i kolory tła na różnych stronach.... wierzcie mi, że jest co robić.

Oto mój fotozeszyt:

















Myślę, że fotozeszyt jest lepszą formą na portfolio - przynajmniej według mojej opinii. Jest to jednak dość przeglądana i macana rzecz. Książka chyba szybciej by się zwichrowała. A na spiralce to można nawet złożyć fajnie, żeby była widoczna tylko jedna kartka.

Mój fotozeszyt ma format A4 w poziomie i 24 kartki i jestem z niego bardzo zadowolona. Jedynym minusem jest to, że przydałoby się ich jeszcze ze 100 a samych fotozeszytów jeszcze z 5, bo ten jest tylko z biżutkami :P

Polecam Wam Kochane Saal Digital :*

A jak Wam się podoba moje Kochane Babeczki?
A może któraś z Was korzystała już z usług Saal Digital?

Życzę Wam miłego dnia :*
Buziaki
Ania